Piorun jest to bardzo silne wyładowanie elektryczne, które zachodzi między chmurami lub między chmurą, a ziemią.

Najczęściej ma miejsce, gdy na skutek szybkiego ochładzania się wilgotnego powietrza powstają Chmury typu culumonibus.

W takich chmurach kropelki wody elektryzują się i naładowane ujemnie gromadzą się w dole, a dodatnio w górze. Gdy zgromadzi się ogromna ilość ładunków, następuje złożony proces, który ludzkie oko widzi jako błyskawicę, a ucho słyszy jako grzmot. Grom powstaje przez rozprężanie mas powietrza nagrzanych przez piorun do temperatury 25 000 K. Nie można przewidzieć trasy przebiegu pioruna. Zwykle wybiera on najkrótszą drogę i najlepsze przewodniki np. maszty, dzwonnice, samotne Drzewa, wieże kościelne, słupy energetyczne itp., ale w niektórych przypadkach może poruszać się nawet poziomo i uderzyć w podstawę wysokiego masztu.

Zdarza się, że piorun po uderzeniu pozostawia z małego domu stertę gruzu. Np. w Columbos w USA zdarzył się kiedyś przypadek zburzenia kamiennego mostu, który wyglądał jak po uderzeniu ciężkiej bomby. Istnieją miejsca na Ziemi (np. Wyspa Jawa), które mają średnio 222 dni burzowe w roku, ale występują tam też lata, w których jest ich aż 322. W Polsce rocznie jest ok. 36, a na wybrzeżu Kalifornii do 8 dni burzowych.

Rocznie na świecie porażonych przez pioruny jest kilka tysięcy osób, dziennie kilkudziesięciu. Cały Czas nad powierzchnią ziemi szaleje ponad 40 tys. burz. W czasie burzy na naszych terenach pojawia się średnio 65 piorunów na godzinę, a w rejonach tropikalnych nawet 10 000 na godzinę.

Dawniej na wsiach chroniono się przed piorunami np. ustawiając gromnice w oknach lub biciem w dzwony (chociaż to ostatnie miało taki skutek, że stosunkowo często porażeniom ulegali właśnie dzwonnicy ;-) ), a porażonych często ZAKOPYWANO W ZIEMI - aż po szyję!!! – by ziemia “wyciągnęła” z ciała elektryczność(mówiąc fachowo – uziemiano ich).  Było to oczywiście absurdalne, bo po pierwsze należy porażonemu udzielić pierwszej pomocy (masaż serca i sztuczne oddychanie), a po drugie w ciele nie ma już elektryczności i jej “wyciąganie” nie ma sensu.

Zdarzają się przypadki poważnego uszkodzenia ciała np. rozerwania tkanek, słabego uszkodzenia np. krzaczaste ślady na skórze lub w ogóle nie ma żadnych widocznych uszkodzeń i człowiek żyje i ma się świetnie. Wszystko to zależy od parametrów pioruna (np. natężenie i napięcie prądu).

Zdarzył się kiedyś przypadek, gdy mężczyzna trafiony przez piorun stracił przytomność i… ubranie. Gdy się ocknął nie miał odzienia (zostało spalone przez piorun) i spokojnie, trochę oszołomiony wrócił do domu.

Co ciekawe, oprócz piorunów liniowych widzianych w postaci błyskawicy istnieją pioruny kuliste, których powstawanie i trwanie dotąd owiane jest tajemnicą. Złożone z plazmy ognista kule potrafią przenikać przez ściany, palić, uderzać i wybuchać jak granat lub duża porcja dynamitu. Pioruny paciorkowe natomiast widoczne są w postaci oddzielnych punktów świetlnych najczęściej w miejscu wyładowania liniowego i koloru czerwonobrunatnego.